W ostatnim wydaniu „Pytania na śniadanie” doszło do nieprzewidzianego momentu, który wymagał szybkiej reakcji i dowcipu. Głównym bohaterem tej historii został Robert Stockinger, który musiał stawić czoła wyzwaniu, jakiego nikt się nie spodziewał.
Wpadka na kanapie „Pytania na śniadanie”. Sytuację ratował Robert Stockinger
Tematem niedzielnej rozmowy było bezpieczeństwoi przyjemności podczas spacerów z psami. Do studia, oprócz ekspertów, zaproszono również czworonożnych przyjaciół, aby dodać rozmowie autentyczności. Wśród gości znalazła się Renata Dancewicz, która podzieliła się swoimi doświadczeniami. Jednak prawdziwą gwiazdą segmentu okazał się być jeden z psów, który postanowił zaznaczyć swoją obecność w sposób najbardziej naturalny – oddając mocz na kanapę w studiu. Prowadzący zaskakującą sytuację obrócił w żart. Szybko poprosił o „mopa albo szmatę”, żartując, że Myszkin „zarezerwował sobie tę kanapę na stałe”.
Kwintesencja programu na żywo. Gość oddaje mocz, wycieramy, kontynuujemy rozmowę i oddajemy głos do kuchni, a za chwilę prognoza pogody. Zostańcie z nami.
– skomentował Robert Stockinger, dzieląc się później zdarzeniem w mediach społecznościowych. Jednak po chwili komentarz do sytuacji zniknął, a na jego miejscu pojawił się nieco łagodniejszy:
Krysia Sokołowska i Robert Stockinger zestresowali gościa. Zsikał się na kanapie.