Patrycja Markowska nagle przestała widzieć
W ubiegłym tygodniu Patrycja Markowska podzieliła się z fanami dramatyczną historią z planu swojego najnowszego teledysku do utworu „Obłęd”. To kolejny klip, w którym obok piosenkarki wystąpił jej mąż – Tomasz Szczęsny. Para pobrała się w zeszłym roku. Wszystko odbyło się tylko w gronie najbliższej rodziny, w tajemnicy przed mediami.
W czasie prac na Bali artystka przeżyła chwile grozy. Gdy zanurzyła się w basenie, nagle przestała widzieć. „Podczas zdjęć nie było tak kolorowo, chyba, że mówimy o włosach, które stały się zielone. Jednak utrata wzroku naprawdę napędziła mi strachu” – wyznała w zamieszczonym na Instagramie wpisie, uspokajając jednocześnie fanów:
Na szczęście wszystko wróciło do normy, także dalej będę was widziała ze sceny.
„W ferworze emocji nikt nie zwrócił uwagi”
Winowajcą okazał się wysoki poziom chloru w wodzie. W rozmowie z Plejadą gwiazda opowiedziała o szczegółach nieprzyjemnej sytuacji. Przyznała, że razem z ekipą pracującą na planie nie dostrzegli w porę sygnału ostrzegawczego, który pojawił się, gdy jej mąż dzień wcześniej kąpał się w tym samym basenie:
Mogłam się tego domyślić. Mój mąż dzień wcześniej wszedł do tego basenu w białym t-shircie, który zabarwił się i zmienił kolor na zielony. Powinno nam to było dać do myślenia, ale w ferworze emocji nikt nie zwrócił na to należytej uwagi.
Markowska nie ukrywa, że realnie obawiała się o swoje oczy. Wzrok na szczęście wkrótce powrócił, a na podrażnienie pomógł jej aloes. „Najbardziej bałam się, że naprawdę źle widzę i ten wzrok nie wróci. Pojawia się wtedy taka paranoja. Od dziecka mam wadę wzroku, więc nie chciałabym jej jeszcze pogłębić” – powiedziała Plejadzie i dodała, że oczywiście zgłosiła problem właścicielom rzeczonego basenu, którzy mieli być całym zajściem „przerażeni”.