Menadżerowie opowiedzieli o ostatnich planach Sinéad O’Connor
Irlandzkie radio publiczne RTE przekazało oświadczenie menadżerów Sinéad O’Connor. Kenneth i Carl Papenfusowie z firmy 67 Management współpracowali z piosenkarką przez 9 lat. Byli bardzo związani ze zmarłą. Jak przyznali, traktowali ją jak członka rodziny. Współpracownicy Sinéad O’Connor nie tylko wyrazili ubolewanie z powodu straty i złożyli kondolencje bliskim, ale i opowiedzieli o planach, jakie snuła artystka.
Z informacji opublikowanych przez Kenneth i Carl Papenfusów wynika, że Sinéad O’Connor była w trakcie prac nad swoją nową płytą. Prowadziła również rozmowy w sprawie ekranizacji autobiografii. W 2021 roku wydała książkę „Wspomnienia”, w której opisała swoją historię.
Sinéad kończyła prace nad nowym albumem, przeglądała nowe daty koncertów na 2024 r. i rozważała możliwości związane z powstaniem filmu na podstawie jej książki – napisano w komunikacie.
Nieco więcej na temat albumu, który wkrótce miał ujrzeć światło dzienne, opowiedziała Kathryn Ferguson - reżyserka filmu dokumentalnego o Sinéad O’Connor "Nothing Compares", który pokazano publicznie w 2022 roku.
Album, nad którym pracowała z Davidem Holmesem - kompozytorem i muzykiem z Irlandii Północnej, był prawie skończony. Znam osoby, które go słuchały - mówiły, że jest zaskakujący. Czekałam na premierę tego materiału i na to, jak ludzie znów zareagują na jej muzykę - przyznała Ferguson. Mam nadzieję, że ta płyta kiedyś zostanie wydana – mówiła reżyserka w wywiadzie dla magazynu "Variety".
Sinéad O’Connor od dawna chorowała
Sinéad O’Connor od lat chorowała psychiatrycznie. Przyznała publicznie, że zmaga się z zaburzeniem afektywnym dwubiegunowym. Jej stan pogorszył się kilkanaście miesięcy temu, kiedy na swoje życie targnął się jej 17-letni syn. Shane popełnił samobójstwo w styczniu 2022 roku. Nastolatek uciekł z oddziału psychiatrycznego. W ostatnim tweecie O'Connor udostępniła fotografię Shane'a i napisała: „Od tamtej pory żyję jako nieumarły nocny stwór. Był miłością mojego życia, lampą mojej duszy”.