Angelina Jolie udzieliła magazynowi „Vanity Fair” wywiadu, w którym opowiedziała o rozstaniu z Bradem Pittem. 42-letnina aktorka wyznała, jak poradziła sobie z rozpadem małżeństwa i jak zareagowały jej dzieci. Jolie przyznała się również do choroby, która w ostatnim czasie ma duży wpływ na jej życie.
Po rozstaniu z ojcem swoich dzieci Jolie musiała się usamodzielnić. Aktorka przyznała, że zapisała się nawet na lekcje gotowania. Dla siebie i dzieci wynajęła nowy dom, który niestety tylko przypomniał jej o Bardzie. Jolie miała problem z urządzeniem nowej posiadłości, bo zawsze wcześniej zajmował się tym jej mąż.
Aktorka opowiedziała, jak wyglądają obecnie jej stosunki z Bradem Pittem. „Dbamy o siebie nawzajem i troszczymy się o rodzinę. Gramy w końcu do jednej bramki” – stwierdziła. „Nie chcę, aby moje dzieci się zamartwiały. Myślę, że ważne jest, aby płakać pod prysznicem, a nie przed nimi. One muszą wiedzieć, że wszystko będzie w porządku, nawet jeśli samemu nie jest się tego pewnym” – powiedziała.
W opiece nad dziećmi pomaga jej teraz ojciec, Jon Voight, z którym Jolie przez lata była skłócona. Angelina długo miała mu za złe, że rozstał się z jej matką. Teraz nie chce, by jej dzieci zapamiętały rozstanie z Bradem w podobny sposób.
Poza relacjami z Bradem Pittem, 42-letnia laureatka Oscara opowiedziała „Vanity Fair” także o chorobie, która coraz bardziej zaczyna utrudniać jej życie. „Czasem kobiety skupiają się na rodzinie i stawiają swoje zdrowie na ostatnim miejscu… Dopóki nie zaczną się problemy” – wyznała szczerze Jolie. Okazuje się, że u aktorki, która cierpi na nadciśnienie tętnicze, rozwinęło się częściowe porażenie mięśni twarzy. W wyniku ich uszkodzenia część jej twarzy bezwładnie opada. Jolie stara się walczyć ze schorzeniem poprzez akupunkturę.