Sipho Twala był inteligentnym, wrażliwym i dobrym chłopcem...
Durban to licząca około 3,5 miliona mieszkańców metropolia i główny port Republiki Południowej Afryki, a zarazem największe miasto prowincji KwaZulu-Natal. Należy do najmniej bezpiecznych miast Afryki. W 2015 roku odnotowano w nim ponad 1200 zabójstw. Jego mieszkańcy i turyści boją się tu chodzić po zmroku. Przemoc nasiliła się w latach 90-tych. Wtedy też działał jeden z najsłynniejszych seryjnych morderców pochodzących z Afryki: Sipho Twala, zwany dusicielem z Phoenix. Urodzony w 1968 roku na przedmieściach Durbanu przestępca w zamordował z zimną krwią 19 kobiet.
Sipho Twala przez całe dzieciństwo i młodość mieszkał w niewielkiej trzyizbowej zagrodzie w zuluskiej osadzie KwaMashu. Żył tam razem z mamą, siostrą i jej mężem. Był uważany za niezwykle inteligentnego chłopca, władał kilkoma miejscowymi językami, mimo to ukończył tylko pierwsze klasy szkoły podstawowej, gdzie nauczył się czytać i pisać. Znajomi uważali, że jest wrażliwym i dobrym dzieckiem.
Twala, jak każdy tradycyjnie myślący Zulus, przestrzegał skrupulatnie reguł rządzących jego społecznością. Opanował do perfekcji lokalne zwyczaje, a ich znajomość stworzyła w jego umyśle specyficzną filozofię, która towarzyszyła mu później w dokonywaniu potwornych zbrodni i zacieraniu śladów. Jako dziecko lubił bawić się w zabijanie, ale impulsem, która przekształcił te chore fantazje w rzeczywistość stała się aborcja, której dokonała jego ówczesna dziewczyna.
Spiho potrafił czarować kobiety. Wyszukiwał te, które mu się podobały - koniecznie z ludu Zulusów - i proponował im pracę w okolicy...
Dlaczego dusiciel z Phoenix zaczął mordować kobiety z zimną krwią?
Sympatyczny Sipho, by zakraść się w łaski przyszłych ofiar i zdobyć ich zaufanie, używał lokalnego narzecza. Gdy kobiety zgadzały się na jego ofertę, prowadził je na pobliskie pola trzcinowe u podnóży Mount Edgecombe. Tam były przez niego gwałcone, a następnie duszone. Pierwsze znalezione ofiary Twali miały związane razem nadgarstki i kostki. W tradycji zuluskiej w ten sposób postępuje się z zabitymi zwierzętami: owcami i kozami. Kolejne zamordowane zostały potraktowane przez zabójcę w inny sposób, taki, który stał się jego znakiem firmowym. Twala zabierał odzież ofiar jako trofeum, a następnie, po powrocie do domu, splatał ją ze sobą w przeróżne wymyślne węzły. Tymi sznurami dusił i związywał ciała mordowanych kobiet. Miał totalną obsesję na punkcie pozbawiania życia ofiar w ten właśnie sposób. Nie bez znaczenia było także miejsce, w którym dokonywał zabójstw. Na okalających jego dom plantacjach trzciny cukrowej mężczyzna czuł się bezpiecznie i spokojnie. Pewną bezczelnością z jego strony było też droczenie się z władzami.
Podczas gdy policja znajdowała kolejne zwłoki kobiet leżące na miejscu poprzednich, morderca spokojnie obserwował jej poczynania sprzed swojego domu. Czerpał satysfakcję z prowadzonej przez siebie swoistej gry, a także uznawał, że w ten sposób kontroluje całą sytuację. Do czasu.
W jaki sposób udało się go ująć? Czy poniósł konsekwencje swoich brutalnych czynów? Jak zareagował na decyzję sądu? Tego dowiecie się w najnowszym odcinku podcastu „Dorwać bestię”.
Dorwać Bestię w RMF FM
Dorwać bestię to serial nagrodzony Nagrodą Dziennikarzy Małopolski. W RMF FM przedstawiamy historie seryjnych morderców z całego świata.
Pozwólcie sobie na kilka minut grozy i posłuchajcie o najstraszniejszych zabójstwach, które wstrząsnęły całym światem. Posłuchajcie wszystkich wyemitowanych dotychczas historii - kliknij tutaj!